Napisy na murach i szablony są formami graffiti funkcjonującymi w przestrzeni publicznej. Ukazują to, co ważne w życiu społecznym, obrazują nastrój, jaki panuje w danym mieście. Możemy trafić na osobiste wyznania, zachęty do podejmowania aktywności, krytykę i wulgaryzmy, a także uliczną poezję.
Co ciekawe, graffiti writing w Polsce nie jest czymś nowym. Napisy na murach intensywnie pojawiały się na ulicach w czasie rozbiorów, II wojny światowej czy schyłkowego okresu PRL-u. Umożliwiały komunikację masową, obejście aparatu cenzury.

Z encyklopedii staropolskiej autorstwa Zygmunta Glogera dowiadujemy się, że:
(…) Miano zwyczaj w Polsce umieszczać niekiedy na bramach, dworach, drzwiach, belkach i tym podobnych miejscach napisy jako maksymy moralne, wyznanie swoich przekonań, dewizy itp. Zdaje się, że najstarszy z takich napisów polskich, bo z datą 1544 „Gdy Pan Bóg s namy wszitko miecz będziemy” (Gdy Pan Bóg z nami, wszystko mieć będziemy) znalazł prof. Wł. Łuszczkiewicz na tablicy erekcyjnej dworu jeżowskiego na podgórzu karpackiem.

Warto również wspomnieć o czasach starożytnych. Izabela Paluch w swoim eseju Na szarym murze domu wspomina, że:
(…) w starożytnej Grecji ten rodzaj wizualnej komunikacji, kojarzonej zwykle ze spontaniczną ekspresją poglądów, pojawił się po raz pierwszy jako świadome zastosowane medium propagandy. Podczas powstania jońskiego w V wieku p.n.e. z polecenie Temistoklesa wyryto przy źródłach wody pitnej wezwania do żołnierzy przeciwnika, nakłaniające do złożenia broni.

Spacerując po mieście, warto zwracać uwagę na wszelkiego rodzaju napisy. Szukać ich w bramach, w przejściach podziemnych czy na klatkach schodowych. Ich znaczną część możemy potraktować jako zapis historii danego miejsca, teksty pobudzające estetycznie i znaczeniowo, a nie wyłącznie jako niepotrzebne akty wandalizmu.
Więcej zdjęć napisów na murach znajdziesz na moim Instagramie – Notatki fotograficzne.
