-
Nuda? Nie na warszawskiej Pradze! Kiedy zwykła, szara ulica spotyka się z nieskrępowaną wyobraźnią mieszkańców, szydełkiem i kilometrami kolorowej włóczki, dzieje się magia. Zapraszam na spacer po ulicy Kawęczyńskiej, która zmieniła się w najbardziej miękką i uroczą plenerową galerię sztuki w Polsce.
-
Na tyłach Domu Towarowego Braci Jabłkowskich powstał mural autorstwa Piotra Glegoły. Surrealizm spotyka się tu z codziennym życiem miasta. Za sprawą mediów i lokalnych influencerów dzieło szybko stało się kolejną atrakcją stolicy.
-
Przestrzeń publiczna współczesnych miast nie jest demokratyczna – jest zbiorem narzuconych nakazów i zakazów, których bezrefleksyjnie przestrzegamy. Clet Abraham, francuski artysta, uznał ten stan za nieakceptowalny. Jego modyfikacje znaków drogowych, na które możemy natrafić przede wszystkim we Florencji, są czymś więcej niż tylko wizualnym dowcipem.
-
Kraków wystartował z inicjatywą, która ma na celu udostępnienie ścian do wykonywania legalnego graffiti. Na start oddano artystom kilkaset metrów powierzchni pod nową estakadą kolejową, tuż przy stacji Grzegórzki.
-
Jest to opowieść o tym, jak sztuka uliczna, z natury skazana na przemijanie, próbowała udomowić się w betonowym gigancie – hali należącej do Stoczni Gdańskiej – by ostatecznie wygłosić swój najmocniejszy manifest. Ten o nietrwałości.
-
Murale w Polsce przeszły długą ewolucję – od odważnych, festiwalowych realizacji po prace wpisane w strategię promocji miast i nowych inwestycji deweloperskich. Warszawa z muralami Tytusa Brzozowskiego jest dziś symbolem tej przemiany.
-
Jego prace są żywym dowodem na to, że sztuka uliczna nie zna granic, a artyści mogą odważnie sięgać po trudne, często kontrowersyjne tematy. Jak Street Wind ocenia to, co dzieje się na warszawskich ulicach? Co łączy białoruski street art z Polską?
-
To, co na Muranowie robi Dariusz Paczkowski i jego 3fala.art wraz z innymi twórcami, a często też z samymi mieszkańcami dzielnicy, to jest jakiś kosmos! – wiele podobnych komentarzy przewija się pod zdjęciami szablonów i murali tworzonych przez artystę.
-
Na ulicach europejskich miast znajdziemy ponad sto prac stworzonych przez BerriBlue. Dla przechodniów to tylko street art. Dla artystki coś więcej. Kolorowe płytki ceramiczne, które tworzy, zdają się mówić – tu byłam, tu czułam się dobrze, jak w domu.








