Notatki fotograficzne
blog / michał wojtas
o mnie
Nie jestem profesjonalnym fotografem. Zdjęcia, które robię podczas spacerów i podróży, są moimi osobistymi notatkami. To właśnie za ich pomocą dokumentuję alternatywne oblicze miast – od ukrytych podwórek po street art i napisy na murach.

-

Nuda? Nie na warszawskiej Pradze! Gdy zwykła, szara ulica spotyka się z nieskrępowaną wyobraźnią mieszkańców, szydełkiem oraz kilometrami kolorowej włóczki, dzieje się magia. Zapraszam na spacer po Kawęczyńskiej, która zmieniła się w najbardziej miękką i uroczą plenerową galerię sztuki ulicznej w Polsce.
-

Na tyłach Domu Towarowego Braci Jabłkowskich powstał mural autorstwa Piotra Glegoły. Surrealizm spotyka się tu z codziennym życiem miasta. Za sprawą mediów i lokalnych influencerów dzieło szybko stało się kolejną atrakcją stolicy.
-

Przestrzeń publiczna współczesnych miast nie jest demokratyczna – jest zbiorem narzuconych nakazów i zakazów, których bezrefleksyjnie przestrzegamy. Clet Abraham, francuski artysta, uznał ten stan za nieakceptowalny. Jego modyfikacje znaków drogowych, na które możemy natrafić przede wszystkim we Florencji, są czymś więcej niż tylko wizualnym dowcipem.
-

Kraków wystartował z inicjatywą, która ma na celu udostępnienie ścian do wykonywania legalnego graffiti. Na start oddano artystom kilkaset metrów powierzchni pod nową estakadą kolejową, tuż przy stacji Grzegórzki.
-

Na południu Berlina, wśród niskiej zabudowy Lichterfelde, stoi budynek, który od dekad wzbudza skrajne emocje. Mäusebunker, znany też jako Mysi Bunkier, nie jest typową atrakcją turystyczną. To ikona brutalizmu i świadek tysięcy eksperymentów laboratoryjnych.
-

Jest to opowieść o tym, jak sztuka uliczna, z natury skazana na przemijanie, próbowała udomowić się w betonowym gigancie – hali należącej do Stoczni Gdańskiej – by ostatecznie wygłosić swój najmocniejszy manifest. Ten o nietrwałości.
-

Dawna fabryka materiałów wybuchowych z czasów II wojny światowej to istny labirynt korytarzy, bunkrów i betonowych hal, w których historia spotyka się z industrialnym klimatem. Dla zwiedzających bydgoskie Exploseum udostępniono jedynie osiem obiektów – to jednak wystarczy, by poczuć skalę i charakter tego miejsca.
-

Murale w Polsce przeszły długą ewolucję – od odważnych, festiwalowych realizacji po prace wpisane w strategię promocji miast i nowych inwestycji deweloperskich. Warszawa z muralami Tytusa Brzozowskiego jest dziś symbolem tej przemiany.
